Mateusz Bobruś nigdy się nie poddaje! Od urodzenia zmaga się z czterokończynowym, mózgowym porażeniem dziecięcym oraz całkowitą utratą wzroku, lecz mimo to zawsze pozostaje bardzo aktywny. Jego wiedza na temat otaczającego nas świata wprawia w zdziwienie niejednego rozmówcę. Skąd wie o rzeczach, których nigdy nie widział?
Mateusz uruchomił zrzutkę na nowy wózek, bez którego nie jest w stanie na codzień funkcjonować. Wykorzystał wszelkie sposoby, aby dotrzeć do jak największej ilości osób, nie tylko w Polsce, ale na całym świecie! Załączamy link do zrzutki i opis znajdujący się pod filmem.
Cześć. Nazywam się Mateusz Bobruś, mam 33 lata i od urodzenia mierzę się z czterokończynowym, mózgowym porażeniem dziecięcym, oraz całkowitą utratą wzroku, ale każdego dnia wybieram uśmiech, ruch do przodu i wiarę, że bariery są po to, by je pokonywać.
Na co dzień potrzebuję wsparcia przy wielu sprawach, a mimo to żyję pełnią pasji i robię wszystko, by odzyskiwać kolejne kawałki niezależności. Pracuję jako Tyflospecjalista w „Fundacji Świat Według Ludwika Braille’a”, pomagając osobom niewidomym w konfiguracji komputerów i dostępie do technologii — to praca, która daje sens i realnie zmienia czyjąś codzienność.
Mój wózek jest już bardzo wysłużony i coraz częściej ogranicza mnie nawet w poruszaniu się po domu, dlatego zbieram na nowy wózek oraz na specjalnie przystosowany samochód z rampą i obniżoną podłogą, który pozwoli mi bezpiecznie i samodzielnie wyjechać w świat. Dla osoby z niepełnosprawnością mobilność to nie luksus — to godność, praca, relacje i możliwość bycia tam, gdzie dzieje się życie.
Muzyka to moje okno na świat — skoro nie widzę, to dźwięk jest moją sztuką, sceną i obrazem, który buduje wyobraźnia. Często bywam na prywatnych koncertach, m.in. organizowanych przez chełmskich właścicieli, którzy są empatyczni, ciepli i tak, jak ja, wrażliwi na kulturę, a dowodem tego może być zapraszanie niszowych zespołów, których na co dzień nie usłyszymy w komercyjnych rozgłośniach radiowych. Na Facebooku można ich znaleźć pod nazwą ” Ex Oriente Lux House Gigs”, a tu, w zrzutce, można zobaczyć moje zdjęcia z artystami i osobowościami telewizyjnymi. To dowód, jak bardzo kocham żywy kontakt z kulturą i ludźmi. Oprócz tego, współpracuję także z portalem technologicznym przeznaczonym dla osób niewidomych ” Tyflopodcast.net”, dla którego czasem tworzę podcasty, które opisują sprzęt i oprogramowanie pomocne dla Nas w codziennym życiu. Każdy taki wyjazd to dla mnie święto wolności, ale bez sprawnego wózka i auta z rampą coraz trudniej to zorganizować.
Wiem, że są programy, które dają nadzieję na takie auto, jak „Samodzielność – Aktywność – Mobilność!” realizowany przez PFRON, który przewiduje dofinansowanie zakupu samochodu dostosowanego do potrzeb osób poruszających się na wózku. Kwota wsparcia może sięgać wysokich sum (w praktyce nawet około 185 tys. zł w niektórych wariantach), ale zwykle wymaga znacznego wkładu własnego, sięgającego wielu tysięcy złotych, zależnie od ceny i konfiguracji pojazdu.
Zainteresowanie jest ogromne, środków jest ograniczona pula, a dodatkowe wymogi formalne i dokumenty po stronie regionalnych jednostek sprawiają, że proces bywa długi i niepewny. Często to właśnie ten wkład własny i długie procedury zatrzymują ludzi
takich jak ja na progu marzenia o mobilności. Do tego dochodzą zobowiązania użytkowania pojazdu przez lata, co ogranicza elastyczność w razie zmiany potrzeb czy zdrowia.
Dlatego proszę o wsparcie: każda złotówka przybliża mnie do nowego wózka i auta z rampą — do pracy, do muzyki, do spotkań, do życia bez barier.









Dodaj komentarz