, ,

Męczennik z Podlasia w Norwegii

Awatar Europa Christi
Na filmie Ojciec Gerard Filak SS.CC., Patriarcha Polonii Norweskiej i Bogdan Kulas, Lider Polonii Norweskiej przy pierwszym na  świecie pomniku bł. ks. Jerzego Popiełuszki (1984) w Mariaholm pod Oslo.

Bogdan Kulas, Lider Polonii Norweskiej w Mariaholm:

Księdza Jerzego Popiełuszkę zobaczyłem po raz pierwszy 17. grudnia 1981 na Placu Zwycięstwa. Tydzień wcześniej wyszedłem ze Szpitala Zakaźnego na Woli, po ponad miesięcznym pobycie z podejrzeniem dżumy. Wypisali mnie ze szpitala, bo opróżniali szpitale przed stanem wojennym. Mój młody sąsiad z sąsiedniego, szpitalnego łóżka, którego matka pracowała w MON, uprzedził mnie o stanie wojennym.

Pytałem go o Jaruzelskiego. Powiedział mi, że to zniewieściały mydłek, człowiek bez charakteru, kobieta w mundurze. Byłem wciąż słaby i chory. Przez pobyt w szpitalu nie wziąłem udziału w studenckim strajku i mimo, że byłem jednym z liderów NZS na SGPiS, uniknąłem internowania. Stan wojenny zastał mnie w akademiku na Madalińskiego. Byłem w pokoju w akademiku sam.

Moi koledzy po zakończonym (z polecenia Prymasa) strajku pojechali na Jasną Górę. Pierwsze dni stanu wojennego spędzałem na Madalińskiego, przy Puławskiej i Rakowieckiej. Przypadkowy fotograf uwiecznił mnie w pierwszych dniach stanu wojennego, jak przyglądam się żołnierzom grzejącym się przy ognisku na tle wojskowego skotta. W tyle za nimi kino Moskwa, a na nim wymowny napis «Czas Apokslipsy». Ten przyglądający się ostrożnie żołnierzom, nieco zgarbiony chłopak w wełnianej sztywnej czapce z daszkiem i studencką teczką to ja.

17. grudnia zapowiedziana była demonstracja na Placu Defilad, ale oczywiste było dla mnie, że demonstracja będzie na Placu Zwycięstwa. Pojechaliśmy na Stare Miasto. Najpierw do kościoła św. Anny, gdzie chodziłem na katechezę do tej przykościelnej wieży, do ks. Wiesława Niewęgłowskiego. Kościół był otwarty, ale księży nie było. Udaliśmy się na Plac Zwycięstwa na którym ułożony był krzyż z kwiatów. Przy krzyżu ks. Jerzy Popiełuszko modlił głośno się z grupą około 12 hutników. Zobaczyłem w jego oczach i usłyszałem w głosie z jednej strony trwogę, z drugiej gotowość na śmierć. Ksiądz Jerzy nie ustawał w gorącej modlitwie, chociaż trząsł się straszliwie. Prawie łkał. To była apokaliptyczna scena. Jak bardzo prawdziwa. Żaden heros, zwykły słaby człowiek, a jednak dla Boga pokonujący swoją słabość i ludzki lęk, który wszyscy mamy.

Na Placu było przeraźliwie dużo wojska. Udaliśmy się do Katedry. Wszystkie kościoły były otwarte. Światła zaświecone, ale księża pochowali się jakby. Chcieliśmy wrócić na Plac, ale odgrodzili go kordonem. Na wysokości hotelu Europejskiego zebrał się tłum. Nagle przyjechały skotty i zaczęły kierować lufy w naszym kierunku. Wybuchła panika. Ludzie zaczęli uciekać i się przewracać. Inni biegli po nich. Dostrzegając grozę sytuacji, mimo braku predyspozycji do śpiewu zaintonowałem narodowy Hymn Jeszcze Polska. Ludzie stanęli. Przestali się tratować. Skotty na szczęście jednak nie strzelały. Puszczono jedynie petardy z gazem.
Już w sposób uporządkowany udaliśmy się do kościoła św. Krzyża. Kościół otoczyło Zomo. Brutalnie zaatakowali stojących przed kościołem. Szczególnie agresywni byli wobec młodych kobiet. Wnosiliśmy do kościoła pobitych, zakrwawionych. Zamknęliśmy kościół od środka. Zaczęli strzelać do kościoła. Wybili szyby. Wrzucili do kościoła petardy. Próbowali wyłamać drzwi. Księża rozpoczęli Mszę.

Około 22.00 Zomo odstąpiło. Mogliśmy opuścić kościół. Starcia trwały jeszcze ileś czasu. Nie zapomnę oczu zomowców. Te ich kaski, pałki, tarcze i te dziwne oczy. Odebrałem ich jakby byli Marsjanami. Potem ponownie zetknąłem się z ks. Jerzym na słynnych Mszach za Ojczyznę, uczestniczenie w których było wtedy patriotycznym obowiązkiem. Tam zobaczyłem już innego ks. Jerzego. Był to uduchowiony kapłan, który poszedł duchem Prymasa Wyszyńskiego. Jego podlaski, religijno-patriotyczny zapał był mi bliski. Jednocześnie czuło się już intelekt. Był jakiś powiew Ducha Świętego. Była świadomość śmieszności karłów wojujących z Bogiem. Zrobiło na mnie wrażenie szczególnie to, co i jak mówił o masonerii. Na początku września 1982, wbrew stanowisku środowiska żoliborskiego wyjechałem z Polski. Nie czułem powołania bycia męczennikiem. Ks. Jerzy nie wyjechał, mimo, że był uprzedzany. Gdy brutalna siła komunistycznej bezpieki zabiła Księdza, byłem już w Norwegii.

W Norwegii ten mord odbił się wielkim echem. Na dziedzińcu Uniwersytetu w Oslo ułożono krzyż z kwiatów. Wydano o ks. Jerzym kilka książek. Ojciec Gerard Filak, duszpasterz norweskiej Polonii od początku swojej posługi w Oslo odprawiał w katedrze św. Olafa Mszę za Ojczyznę. Kilka dni po tragicznej informacji o zamordowaniu ks. Popiełuszki mój Kolega, Piotr Rydel zabrał mnie na spotkanie z jego toruńskim ziomkiem artystą rzeźbiarzem Markiem Sobocińskim. Nasza wizyta miała plan i plan ten udało się zrealizować. Marek Sobociński po emocjonalnej rozmowie podjął decyzję o pracy nad Popiersiem zamordowanego ks. Popiełuszki.

Pierwszy na świecie Pomnik ks. Jerzego został umiejscowiony w Mariaholm, dokąd Polacy pielgrzymują w sierpniu każdego roku. Uczniowie ostrołęckiego Liceum Klasycznego, których zapraszałem do Norwegii, przywieźli duży krzyż z relikwiami bł. Jerzego. Relikwie to mały krzyżyk, wykonany z desek, na którym leżało zamęczone na śmierć ciało Kapelana Solidarności. Potem byli w Mariaholm również delegaci Żoliborza, sztandary Solidarności i rodzina bł. Męczennika.

Kim jest ks. Jerzy Popiełuszko? Jest męczennikiem komunizmu. Komunizm okazał się moralną nędzą. Komuniście nie mogli znieść rzekomego «kapłana nienawiści» i z socjalistycznej miłości do robotników umęczyli i zabili kapłana Solidarności. Prawdy nie da się jednak zabić! Niestety po rzekomym obaleniu komunizmu narzucili Polsce jeszcze gorszy globalistyczny komunizm kulturowy. Robotnicy zostali pozbawieni swoich zakładów pracy. Młodzież wygnano biedą za granicę.

Nie za takie wartości, jakie dziś nam narzucają, oddałeś swoje życie Księże Jerzy!
Twoje męczeństwo jest jednak dla nas dowodem, że ducha nie zabiją!
Kiedyś rozpadnie się i germańsko-chazarska zawierucha!
Duch będzie nam hetmanił!

Bogdan Kulas | Mariaholm, 19 października 2025 roku

Bogdan Kulas w Mariaholm w 41. rocznicę śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki

Celem projektu „Męczennik z Podlasia” jest przybliżenie i promocja sylwetki bł. ks. Jerzego Popiełuszki  jako patrona wolności i solidarności, jak również przypomnienie jego roli w wyzwalaniu Europy Wschodniej od totalitaryzmu.

Projekt „Męczennik z Podlasia” został objęty Honorowym Patronatem Marszałka Województwa Mazowieckiego.

W ramach projektu „Męczennik z Podlasia” zaplanowano 20 audycji premierowych.

W każdy piątek o godz. 15.00. Zapraszamy!

Patronat medialny:  iPolonia.tv

Awatar iPolonia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

o nas

iPolonia

iPolonia.tv powstała 2 kwietnia 2025 roku w 20. rocznicę śmierci papieża św. Jana Pawła II Wielkiego.

iPolonia.tv wspiera polski biznes i polską przedsiębiorczość w kraju i za granicą. Innowacje, nowe technologie, szczególnie w zakresie komunikacji i odnawialnych źródeł energii – OZE. Pokój ponad wszystko.

Latest post
Search
Cateegories