Piątek, 25 września, to ostatni dzień kampanii przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa. O północy rozpocznie się cisza wyborcza. W niedzielę mieszkańcy miasta pójdą do urn, a najnowszy sondaż pokazuje wyraźną zmianę układu sił w porównaniu z badaniem sprzed kilku dni.
Kraków wchodzi w ostatnie godziny kampanii wyborczej. Do głosowania pozostał już tylko weekend. Zgodnie z kalendarzem wyborczym kampania kończy się w piątek 25 września o godz. 24.00. Głosowanie odbędzie się w niedzielę 27 września w godzinach 7.00–21.00.
To oznacza, że kandydatom zostały ostatnie godziny na spotkania, konferencje, rozmowy z mieszkańcami i przekonywanie tych, którzy jeszcze nie zdecydowali, przy którym nazwisku postawią znak na karcie.
Tymczasem na finiszu kampanii wydarzyło się coś, czego jeszcze tydzień temu trudno było się spodziewać.
Jan Hoffman wycofał się ze startu
Jedną z najważniejszych zmian ostatnich dni jest rezygnacja Jana Hoffmana, jednego z inicjatorów referendum, które doprowadziło do odwołania poprzedniego prezydenta Krakowa.
Hoffman ogłosił 23 września, że rezygnuje z kandydowania i przekazuje poparcie Łukaszowi Gibale. Wraz z decyzją przedstawił pakiet postulatów dotyczących m.in. audytu miasta, zmian w Strefie Czystego Transportu, funkcjonowania urzędu oraz przywrócenia biletu 20-minutowego. Gibała zadeklarował realizację tych postulatów.
Formalnie Jan Hoffman został skreślony z listy kandydatów przez Miejską Komisję Wyborczą 23 września.
Jest jednak istotny szczegół: nazwisko Hoffmana znajduje się na wydrukowanych kartach do głosowania. Komisja przypomina wyborcom, że nie wolno samodzielnie skreślać nazwiska na karcie. Głos oddany wyłącznie na Jana Hoffmana będzie nieważny. W lokalach wyborczych mają zostać umieszczone informacje o jego skreśleniu.
To ważna informacja dla wyborców, którzy mogą otrzymać kartę wydrukowaną jeszcze przed formalnym wycofaniem kandydata.
Siedmioro kandydatów, ale nazwisk na karcie będzie więcej
W rzeczywistej rywalizacji pozostaje siedem osób:
Michał Drewnicki, Łukasz Gibała, Daria Gosek-Popiołek, Michał Klimek, Aleksandra Owca, Monika Piątkowska oraz Sławomir Pietrzyk.
Oficjalna lista kandydatów została wcześniej zarejestrowana przez Miejską Komisję Wyborczą, a po rezygnacji Hoffmana została odpowiednio zmieniona.
W praktyce wyborca może więc zobaczyć na karcie osiem nazwisk, ale jedno z nich będzie oznaczone jako skreślone.
To jedna z nietypowych sytuacji tych przedterminowych wyborów.
Najnowszy sondaż: przewaga Gibały stopniała
W piątek rano pojawiły się wyniki najnowszego badania OGB przeprowadzonego dla LoveKraków.pl.
W badaniu zrealizowanym 23 i 24 września Łukasz Gibała otrzymał 32,88 proc. wskazań, a Monika Piątkowska 27,78 proc. Różnica pomiędzy nimi wyniosła 5,10 pkt proc.
Dalej znaleźli się:
Michał Drewnicki – 16,11 proc.
Aleksandra Owca – 11,01 proc.
Daria Gosek-Popiołek – 7,01 proc.
Michał Klimek – 5,07 proc.
Sławomir Pietrzyk – 0,14 proc.
Jednocześnie aż 23,78 proc. ankietowanych nie wskazało kandydata albo nie chciało odpowiedzieć. OGB zaznacza, że w prezentowanych wynikach odpowiedzi osób niezdecydowanych zostały proporcjonalnie rozłożone pomiędzy kandydatów.
Badanie przeprowadzono metodą CATI na reprezentatywnej próbie 750 pełnoletnich mieszkańców Krakowa. Trzeba przy tym podkreślić, że sondaż jest pomiarem deklaracji z momentu przeprowadzenia badania, a nie wynikiem wyborów ani jego prognozą.
Gibała nadal pierwszy, ale sytuacja jest inna niż tydzień temu
Najciekawsze jest porównanie z poprzednim badaniem tej samej pracowni.
W sondażu OGB dla Polsat News i Interii, przeprowadzonym 15–17 września, Gibała miał 39,17 proc., a Piątkowska 23,74 proc.
W najnowszym badaniu Gibała ma więc mniej wskazań, natomiast Piątkowska zwiększyła swój wynik. Różnica pomiędzy nimi zmniejszyła się z ponad 15 punktów procentowych do nieco ponad 5 punktów.
Nie należy jednak z tych dwóch pomiarów automatycznie wyciągać wniosku, że taki trend musi utrzymać się do niedzieli. Badania były realizowane w różnych dniach, a końcówka kampanii jest okresem intensywnej mobilizacji sztabów.
Sam portal LoveKraków zwraca uwagę, że przy takiej liczbie osób niezdecydowanych wynik pozostaje otwarty.
Czy pierwsza tura rozstrzygnie wybory?
To jedno z podstawowych pytań przed niedzielnym głosowaniem.
Aby zostać wybranym prezydentem miasta w pierwszej turze, kandydat musi uzyskać więcej niż połowę ważnie oddanych głosów. Jeżeli żaden tego nie osiągnie, odbędzie się ponowne głosowanie.
W Krakowie druga tura jest przewidziana na 11 października.
Najnowszy sondaż nie pokazuje żadnego kandydata z wynikiem przekraczającym 50 proc. Jeżeli deklaracje z badania przełożyłyby się na rzeczywiste głosowanie, oznaczałoby to konieczność drugiej tury. Nie jest to jednak prognoza wyniku wyborów.
Tym bardziej że prawie jedna czwarta respondentów nie wskazała kandydata.
To właśnie ta grupa może mieć duże znaczenie dla ostatecznego obrazu pierwszej tury — ale dopiero niedzielne głosowanie pokaże, ilu niezdecydowanych rzeczywiście pójdzie do urn i jak zagłosuje.
Ostatnie debaty: coraz mniej czasu na przedstawianie programów
W ostatnich dniach kandydaci pojawili się w kolejnych debatach.
23 września odbyła się debata w Teatrze im. Juliusza Słowackiego, a także debata TVN24 z udziałem kandydatów. Poruszano m.in. kwestie komunikacji miejskiej, finansowania obietnic, zarządzania miastem, bezpieczeństwa, Strefy Czystego Transportu oraz relacji pomiędzy władzami miasta a mieszkańcami.
W debacie TVP3 Kraków i Radia Kraków pojawiły się również pytania o to, z czego sfinansować zapowiadane przez kandydatów rozwiązania. Wśród propozycji padały m.in. audyt miejskich finansów, ograniczenie marnotrawstwa, wykorzystanie partnerstwa publiczno-prywatnego oraz zmiany w organizacji miasta.
Ostatnie dni pokazały więc, że kampania nie koncentrowała się wyłącznie na nazwiskach. W centrum pozostawały problemy, które mieszkańcy Krakowa znają z codziennego życia: transport, ceny, mieszkania, finanse miasta, SCT, bezpieczeństwo i sposób zarządzania magistratem.
Strefa Czystego Transportu nadal jednym z tematów kampanii
SCT była jednym z powracających tematów debat i spotkań wyborczych.
Część kandydatów zapowiadała ograniczenie obecnego zakresu strefy, inni bronili jej funkcjonowania jako instrumentu walki z zanieczyszczeniem powietrza.
Spór dotyczył więc nie tylko samego istnienia SCT, ale również jej granic, zasad działania i kosztów ponoszonych przez mieszkańców.
W kampanii pojawiły się także propozycje przeprowadzenia konsultacji lub referendum dotyczącego przyszłości strefy.
To jeden z przykładów tematów, w których kandydaci przedstawiają mieszkańcom wyraźnie różniące się rozwiązania.
Wsparcie polityków na ostatniej prostej
Końcówka kampanii to również czas publicznego udzielania poparcia.
Monikę Piątkowską wsparł m.in. minister energii Miłosz Motyka. Daria Gosek-Popiołek otrzymała natomiast publiczne wsparcie m.in. od przedstawicieli środowiska parlamentarnego i Adriana Zandberga.
W przypadku Łukasza Gibały ważnym wydarzeniem stało się poparcie Jana Hoffmana.
To wszystko dzieje się w momencie, gdy sztaby mają już bardzo niewiele czasu na dotarcie do wyborców.
Ostatnie godziny kampanii
Piątek będzie więc dniem końcowych spotkań i komunikatów.
O północy kampania zostanie zakończona. Od tego momentu zaczyna obowiązywać cisza wyborcza. Oficjalny kalendarz wyborczy określa godzinę zakończenia kampanii na 24.00 w piątek 25 września.
W niedzielę lokale wyborcze zostaną otwarte o godzinie 7.00 i pozostaną czynne do godziny 21.00.
Do urn pójdą mieszkańcy Krakowa uprawnieni do głosowania w tych wyborach. Miasto przypomina przy tym, że w przypadku tych przedterminowych wyborów nie można jednorazowo zmienić miejsca głosowania ani pobrać zaświadczenia o prawie do głosowania.
Kraków czeka na decyzję mieszkańców
Tegoroczna kampania miała wyjątkowy charakter od samego początku. To wybory przedterminowe, przeprowadzone po referendum, w którym mieszkańcy zdecydowali o odwołaniu poprzedniego prezydenta miasta.
Na ostatniej prostej doszło jeszcze do wycofania jednego z kandydatów, zmiany układu kampanii, kolejnych debat i wyraźnych zmian w sondażach.
Dzisiaj jednak kończy się etap deklaracji.
Po północy nie będzie już miejsca na kampanijne przekonywanie wyborców. Zostanie głosowanie.
27 września mieszkańcy Krakowa zdecydują, czy nowego prezydenta uda się wyłonić już w pierwszej turze, czy potrzebne będzie ponowne głosowanie 11 października.
Na odpowiedź trzeba będzie poczekać do niedzieli wieczorem.









Dodaj komentarz